"Kotwica Herbem Wybranym"

 

                         

Lech A. Hałko

Dipl. Arch., M.R.A.I.C., R.S.W.

 

Autor książki urodził sie 25 sierpnia 1925 roku w Warszawie. W czasie okupacji już od roku 1940 brał czynny udział w działalności konspiracyjnej. Był m. in. łącznikiem w Tymczasowym Komitecie Pomocy Żydom im. Konrada Żegoty - z zadaniem dostarczania do warszawskiego getta podrobionych dokumentów i broni. Naukę kontynuował w Liceum Budowlanym przy Politechnice Warszawskiej na wydziale architektury wnętrz.

 

W Powstaniu Warszawskim był żołnierzem 433 plutonu X zgrupowania Wojskowej Służby Ochrony Powstania, który po walkach na Woli został odkomenderowany na Starówkę i przyłączony do 101 Kompanii, batalionu "Bończa", zgrupowania "Róg". Walczył na Zamku Królewskim, Kanonii, w Katedrze Św. Jana, na barykadach ul. Świętojańskiej, Piwnej, Jezuickiej, Celnej i na Rynku Starego Miasta. Po przejściu kanałami do Środmieścia brał udział w obronie Powiśla, a następnie Śródmieścia Północnego. Walczył m. in. na ul. Hortensji, Chmielnej, Brackiej i na terenie Poczty Głównej przy ul. Napoleona.

 

Podobizna st. strz. Lecha Hałko , ps.„Cyganiewicz” narysowana przez kpr. pchor. Stanisława Kopfa, ps. „Malarz” dnia 13 września 1944 r. na pozycji frontowej w gruzach Poczty Głównej na Placu Napoleona, dziś nazwanego Placem Powstańców.

 

 

 

 

Powstańcza Pamiątka

 

W roku 1939, po kapitulacji Warszawy pewien polski oficer idąc do niewoli zakopał swój hełm w domowym ogródku, o czym powiedziała mi jego żona. W sierpniu 1944 r. wykopaliśmy ten hełm i od tego czasu służył mi przez 63 dni powstańczych walk. Przegniłą skórzaną wkładkę musiałem zastąpic beretem na metalowej obręczy, namalowałem białą farbą Orła, a w środku mój pseudonim : „Cyganiewicz”.

 

Po kapitulacji, przed pójściem do niewoli , zakopałem mój hełm i pistolet maszynowy Sten w gruzach Poczty Głównej - naszej ostatniej frontowej pozycji. Nie przypuszczałem, że go jeszcze kiedyś zobaczę, a jednak... Kiedy odwiedziłem Polskę w roku 1975 i spotkałem kolegów z 101 Kompani - jeden z nich wręczył mi mój hełm, który wykopał.

Za specjalnym zezwoleniem Muzeum Wojska Polskiego przywiozłem go do Kanady, gdzie jest dla mnie bezcenną, powstańczą pamiątką.

 

 

 

Po kapitulacji Powstania poszedł do niewoli, z której wielokrotnie próbował uciec. Złapany w Dreźnie, został brutalnie pobity przez Gestapo. Po kolejnej ucieczce w drodze do Polski trafił do partyzantki czeskiej, w której służył do końca wojny. W lipcu 1945 roku wstąpił do 2 Korpusu gen. Władysława Andersa we Włoszech, skąd wyjechał do Anglii.

 

Fotografie autora z okresu służby w 2 Korpusie Polskim gen. Andersa w Ankonie (Włochy).

      

Po demobilizacji rozpoczął studia na wydziale architektury uniwersytetu w Londynie, które ukończył z wyróżnieniem.

 

W roku 1953 wyemigrował do Kanady, gdzie jako członek Stowarzyszenia Ontaryjskich Architektów oraz Królewskiego Instytutu Architektury w Kanadzie, praktykuje do roku 1989, kiedy ze względów zdrowotnych przerywa pracę zawodową. W uznaniu za osiągnięcia na polu zawodowym został mianowany przez Radę Stowarzyszenia Architektów  w Ontario ( Council of the Ontario Association of Architects) „Dożywotnym Członkiem Stowarzyszenia” (Life Member of the Association.) oraz mianowany przez Royal Architectural Institute of Canada (Królewski Instytut Architektury w Kanadzie) Dożywotnym Członkiem Instytutu (Life Member).

 

Poza działalnością zawodową brał czynny udział w pracach organizacji kombatanckich. Jest również jednym z dyrektorów - założycieli Polskiej Naukowej Fundacji w Północnej Ameryce, która podjęła zadanie obrony dobrego imienia Polski i Polaków za granicą.

 

- Brał czynny udział w pracach Komitetu Technologicznej Współpracy z Polską, pod egidą Stowarzyszenia Techników Polskich w Kanadzie.

 

- Pomagał polskim uchodźcom w osiedleniu w Kanadzie. Razem z małżonką sponsorował i zapewnił kwaterę i opiekę dla 30 osób.

 

- Publikował w anglosaskiej i polskiej prasie artykuły mające na celu szerzenie prawdy o sytuacji politycznej w Polsce i w obronie dobrego imienia Polski, Polaków i Polonii.

 

- W listopadzie 1990 roku został powołany przez Konsulat R.P. w Toronto na przewodniczącego Komisji Wyborczej Nr. 44 w Toronto, Kanada.

 

Inż. arch. Lech A. Hałko, przewodniczący Komisji Wyborczej 44, uparł się, że w dniu wyborów polski Orzeł na Konsulacie R.P. powinien przywdziać nową koronę, którą własnoręcznie wykonał. I dopiął swego !

 

- W listopadzie 1993 roku uznając konieczność stworzenia „polskiej lobby” w celu uzyskania poparcie federalnego rządu Kanady w przyjęciu Polski do N.A.T.O., zainicjował akcję pod hasłem „Polska do N.A.T.O.”, opracowując i publikując apele do polonijnych organizacji, prasy, radia, telewizji, znanych działaczy i polityków, oraz wysyłał listy do premiera Kanady i do senatorów i posłów w rządzie federalnym i prowincjonalnym. Listy te jako wzory udostępnione polonijnej prasie były kopiowane, podpisywane i masowo wysyłane. W rezultacie dnia 2 lutego 1998 roku Kanada była pierwszym członkiem N.A.T.O. który ratyfikował i złożył protokoły akcesyjne przyjęcia Polski do N.A.T.O.

 

 W roku 2001 otrzymał od Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej zaszczytny tytuł Weterana Walk o Wolność i Niepodległość Ojczyzny - Patent Nr 16969.

 

W roku 2002 został awansowany przez Dyrektora Departamentu Kadr Ministerstwa Obrony Narodowej do stopnia Porucznika Wojska Polskiego.

 

W roku 2005 został uznany Weteranem 2 Wojny Światowej przez Królewski Kanadyjski Legion ( The Royal Canadian Legion).

 

 

 

Recenzje książki  "Kotwica Herbem Wybranym" Autora Lecha Hałko, ps. "Cyganiewicz"

 

ISBN 83-87545-15-5

 

Prof. dr Janusz Brzozowski 2003-11-29  

Należy się książce piątka i drugie wydanie!

Niedawno miałem okazję przeczytać książkę "Kotwica Herbem Wybranym" Lecha Hałko. Przeczytałem ją jednym tchem. Bardzo mało wiedziałem przedtem o Powstaniu Warszawskim. Znalazłem w tej książce moc ciekawych faktów historycznych, opisanych w taki sposób, że wydawało mi się, że jestem świadkiem tych wydarzeń. Duch tamtych czasów jest znakomicie oddany. Niewątpliwie duży wpływ na to mają autentyczne fotografie powstańców oraz wiersze i piosenki, którymi autor wzbogacił tekst. To, że autorowi należy się wielkie uznanie potwierdził światowej sławy historyk angielski, prof. Norman Davies, w swojej najnowszej książce "Rising '44" (MacMillan 2003), o Powstaniu Warszawskim, która ukazała się w październiku 2003 r. Profesor Davies załączył w swojej książce prawie cztery strony cytatu ze wspomnień Lecha Hałko z "Kotwicy Herbem Wybranym". Należy się książce piątka, bez żadnych wątpliwości i drugie wydanie!

 

Recenzja-Rzeczpospolita   

Dziennik powstańca

"Pędzimy ulicą Leszno i skręcamy w Żelazną. Komenda żandarmerii "Nordwache" mieści się w budynku nr 75. Mamy nadzieję, że Niemcy niczego się nie spodziewają i że uda nam się ich zaskoczyć". Tak dzień 1 sierpnia 1944 r. opisuje Lech Hałko, osiemnastoletni wówczas powstaniec. Jego książka to stworzony na podstawie zapisków sprzed lat dziennik obejmujący okres od lipca 1944 r. do sierpnia 1946 - Powstanie Warszawskie, Stalag, służba w 2 Korpusie.

"Nie mamy czym walczyć, ale idziemy" - pisze autor. Nie tylko dowództwo AK chciało walki w Warszawie, lecz także szeregowi żołnierze. "O Boże - modlę się w duchu - Proszę Ciebie o łaskę. Spraw, żeby ta kula była śmiertelna. I ta następna. I wszystkie po niej. Za krzywdy. Za hitlerowskie zbrodnie i morderstwa."

Autor był m.in. na Starym Mieście, obserwował ruchy wojsk niemieckich z Zamku Królewskiego, walczył o Katedrę, ewakuował się kanałami do Śródmieścia. Młody powstaniec do końca pełen zapału do walki zauważa jednak atmosferę panującą wśród ludności cywilnej pod koniec Powstania. Z ich twarzy odczytuje oskarżenie: "To przez was! Zachciało się wam wolności. Spójrzcie na naszą poniewierkę, rozpacz i głód". Te słowa zrobiły wówczas na nim duże wrażenie. Robią także i dziś.

 

Jerzy Mirecki, 2006-02-06   

Jedna wielka przyjemność
Połączenie prozy z poezją daje wspaniały rezultat. Czytam i mam "oczy w mokrych miejscach". Czytam i raptem: EPILOG! Czuje jakiś wielki niedosyt. Chciałoby się więcej, a tu koniec!? Proszę o drugie poszerzone wydanie.

 

Inż. arch. Andrew Kedzierski, 2002-10-09   

Książka Lecha Halko winna ukazać się w przynajmniej trzech nakładach - po 100,000 każdy.
Autorowi należne jest uznanie z wielu względów, z których dwa zasługują na szczególną uwagę. Po pierwsze, że zrobił bardzo odważny krok, wracając do wydarzeń rzekomo mocno przedawnionych, grubo pokrytych kurzem, o których już "wie się wszystko", a które męczą, nie chcąc niknąć w codzienności ważniejszych spraw. W Powstaniu nie brałem udziału, a byłem od tego zaledwie parę cali; jednak dzięki Lechowi Hałko potrafiłem odczuć zapał do walki z wrogiem, gotowość poświęceń i bezinteresowność ciągłych ofiar dla wyzwolenia Ojczyzny; odczuć tragedię beznadziejności dalszej walki, gdy przeklęty odór zdrady wionącej ze wschodu, od niby to sojusznika, raził piękne mydlane bańki nadziei na odsiecz. Autor ukazał to czytelnikowi obrazami z włąsnej pamięci. Po drugie subtelnie przedstawił decyzję młodzieńca, który ogarnięty entuzjazmem walki z odwiecznym wrogiem, nagle dostrzega, że scieżka, którą dąży, coraz bardziej oddala się od głównego szlaku służby Ojczyźnie, zbaczając w dół ku zdradzieckiej, bagnistej topieli i dzięki godnemu podziwu wysiłkowi odnajduje szlak kotwicy. Autor ukazuje nam, jak wielkim pomnikiem w dziejach narodu polskiego było Powstanie Warszawskie, choć nigdy nie narzuca tego stanowiska; pomnikiem, który mimo swych majestatycznych rozmiarów po dziś nie doczekał się czystości kształtów czy złocistych blasków; pomnikiem, na który wciąż bryzga błoto i od którego echem odbijają się piekielne wrzaski, a którego cały naród jeszcze nie zdołał nagrodzić pięknem spokoju, chociaż jego największą chwałą było ciche bohaterstwo żołnierza; żołnierz ten budząc się z snu nie zawsze był pewien, czy to powrót do rzeczywistości, czy to już pzrebudzenie na drugim świecie. Dlatego twierdzę, że nowe pokolenia winny poznać prace Lecha Hałko, by choc po części wskrzesić zapał warszawskiego powstańca we własnej pracy dla dobra Ojczyzny.

 

Inż. Stanisław Mocarski, 2002-07-31   

Bardzo wartościowa książka dla przyszłych pokoleń.
Podobno książka jest wyczerpana i wydawcy myślą o nowym wydaniu. Jako były żołnierz A.K. chcę widzieć nowe wydanie. Gorąco polecam tę książkę do czytania przyszłym pokoleniom. Sam walczyłem na Starym Mieście i stykałem się z 101 kompanią Zgr. Boncza. Książkę przeczytałem jednym tchem. Czyta się lekko i prędko. Zawiera wiele faktów historycznych z Powstania. Przedstawia życie na barykadach, na gruzach zamku i Katedry. Niech młodzi wiedzą, jakie przeżycia i poświęcenie były udziałem powstańców w obronie Ojczyzny i wolności. Nowe wydanie powinno dodatkowo zawierać kilka map, które są w posiadaniu kolegi Hałko - planów Warszawy, ktore dadzą czytelnikowi lepsze zrozumienie sytuacji na Starym Mieście i w Śródmieściu.

 

Stefania Lamowska  2002-07-26    

Jedna z niewielu prawdziwych książek o Powstaniu na Starym Mieście.
Jestem "Steńka" dziewczyna Leszka Hałko ps."Cyganiewicz" z Powstania Warszawskiego - w książce jest moje zdjęcie. Utrzymujemy stały kontakt, obecnie tylko korespondencyjny, ponieważ jestem poważnie chora. Oczywiście wiedziałam o książce Lecha zanim się ukazała. Bardzo popierałam jego zaangażowanie i wiedziałam, jak bardzo ten okres przeżywa. Modliłam się, aby to "dzieło" się udało i udało się. Oboje doskonale pamiętamy Powstanie, bo tego zapomnieć się nie da. Lech opisał swoje przeżycia tak naturalnie, jak naprawdę było, bez wysilania się na zbędny koloryt, przy czym zachował poczucie humoru, które również w tak tragicznych czasach go nie opuszczało. Nawet pozwalaliśmy sobie na uczucie, aby z pola walki móc do kogoś wracać lub na kogoś czekać. Pamiętam, jak uśmiechnięty zjawiał się na krótko i niespodziewanie na mojej kwaterze, bo tak, jak pisze w "Kotwicy" ciągle i niezmordowanie walczył na barykadach lub w katedrze św. Jana. Ta obopólna sympatia między nami w tamtych tragicznych czasach była tzw. "perełką" pocieszenia. Wracam do "Kotwicy" często i zawsze sprawia mi to wiele przyjemności. Jestem dumna, że właśnie Lech Hałko tak naturalnie i prawdziwie tę książkę napisał. Polecam ją wszystkim. Steńka ps. "Marta" - łączniczka z bat. "Bończa".

 

Zbigniew Rozałowski 2002-07-05   

Książka oddycha prawdą bez blagi.
Dzięki temu, że dokładne notatki z Powstania zachowały się u autora do dziś, książka zawiera doprawdy żywy obraz tego, co przeżywal każdy bez wyjątku powstaniec bez względu na wiek. To jest wielka zasługa Lecha Hałko, ze dzisiejsi starzy AK-owcy odczuwają, że żyją jeszcze wśród nich tacy, co prawdę o nich piszą. Dzięki Ci Panie Lechu - dałeś nam wiele wspomnień. Tym, którzy to samo przeżywali. Pisze prawdę bez patosu bez podkreślania swoich czynów, czego wielu piszących wspomnienia z ostatniej Wojny nie potrafiło uniknąć.

 

Jerry Sapa  2002-07-01   

Doskonała lektura.
Książkę tę czyta się jednym tchem. Daje nam obraz, młodej generacji, niezwykłego wysiłku i determinacji, unikając jednocześnie ocen politycznych, co nadaje jej bardzo osobisty charakter. Pełna humoru i anegdotycznych sytuacji rozbawia czytelnika i uczy. Gorąco polecam.

 

Mieczyslaw Gorczewski  2002-06-17   

Wspaniała!
Wierne świadectwo z Powstania Warszawskiego. Niepowtarzalny patriotyzm tamtego pokolenia. Autor opisuje to w taki sposób (jakoś inaczej), że nie można się oderwać od czytania.

 

Sylwester Krużel 2002-06-10   

Fascynująca książka!
Z wielką determinacją śledziłem przeżycia młodego bohatera Powstania Warszawskiego st. strzelca Lecha Hałko w książce p.t."Kotwica herbem wybranym". Lektura tej, jakże ciekawej pozycji - kronikarza sukcesów i dramatów w nierównej walce z bezwzględnym wrogiem, jest dla mnie - pokolenia ludzi powojennej Polski, odkrywaniem tajemnicy miłości do Matki Ojczyzny. Wystawieni na wielką próbę, bo zdradzeni i opuszczeni toczą zażarty bój o Boga, Honor i Ojczyznę. Chociaż po 63 dniach walki złożyli broń, to jednak wszyscy w moich oczach, ci żyjący i Ci polegli, noszą buławę zwyciężcy. Dlatego autorowi należy się wielka wdzięćzność, że po tylu latach zmowy milczenia na ten temat daje nam obraz tamtych bohaterskich wydarzeń.

 

Dr. Jan Szymański  2002-06-06   

Definitywnie piątka!
Jest to wspaniale napisana, z notatek sprzed lat i z pamięci, książka o Warszawskim Powstaniu, w którym autor brał udział. Wielu ludzi pisało już o Powstaniu, ale chyba nigdy nie czytałem tak dobrze opisanego poczucia beznadziejności u młodego czlowieka, ktory po narażaniu swego życia, widzi, że mu zostało tylko wygnanie i emigracja. Malo kto w Polsce rozumie, co to było przeżyć pięćdziesiąt lat bez Ojczyzny, ale Leszek widział ten swój los, gdy z drugim Korpusem wyjechał do Anglii. Szczegóły prywatnego życia są też w opowieść wplecione - młody człowiek zakochał się pierwszy raz. Wojna rozdziela młodych tak samo jak starszych. Książka jest przeplatana wierszami z rozmaitych źródeł Książka zdradza dużo uczucia i odzwierciedla serce autora. Możesz być dumny, Leszku! Opisałeś to od serca. Szkoda, ze z powodu alianckiej polityki, więcej Twoich kolegów nie dożylo momentu, aby napisać swoje wspomnienia. Dr. Jan Szymanski.

 

Inż. Zbigniew Szymborski 2002-06-02   

Jest to niezwykła książka.
Niezwykła dzieki faktowi, że zawiera wrażenia młodego wówczas chłopaka, biorącego udział w krwawych i zaciekłych walkach powstańców AK na Starówce w rejonie Katedry Św. Jana. Był zwykłym żołnierzem działającym w 1-ej linii frontu. Jego całym światem był odcinek walk między Zamkiem Królewskim, Kanonią i walącą się w gruzy Katedrą Św.Jana. Czytając jego relacje z obrony barykady na Kanonii, pomocy w ewakuacji Chrystusa z płonącej Katedry i wreszcie ewakuacji kanałami do Śródmieścia w ostatnim oddziale osłonowym, mamy przed oczami tragiczną, ale i bohaterską epopeę Powstania.

 

Nina Geysztor-Zawirska  2002-06-01   

Jedna z najbardziej ciekawych książek o tematyce wałkowanej, jakby nie było, przez ponad pół wieku.
Ta doskonale napisana beletrystyka, oparta na faktach historycznych oraz autobiografii autora, jest jeszcze jednym dowodem, że o Powstaniu można pisać inaczej. To się czyta!

 

Andrzej Lukawski  2002-05-25   

Przejmujący opis Powstania Warszawskiego widziany oczyma młodego powstańca.
Dla mnie jako warszawiaka (urodzonego po wojnie, a obecnie mieszkającego w Kanadzie) książka ta jest symbolem przypominającym o poświęceniu i patriotyzmie młodzieży tamtego okresu. Chciałbym, aby współczesne pokolenia Polaków nigdy o tym poświęceniu nie zapomniały.

 

Stefan Zadróżny 2002-05-22   

Jeszcze pamięć o Powstaniu Warszawskim nie zginęła, póki żyją tacy pisarze, jak Lech Halko.
Oto tytuł książki znanego nam kolegi Akowca, Lecha Hałko. Tyle to już lat upłynęło od Powstania Warszawskiego w 1944 roku, że już nie myślałem, iż kiedyś przeczytam jeszcze takie osobiste opisy przeżyć, jak własnie te napisane przez kolegę Hałko, starszego strzelca "Cyganiewicza". Książka ta była dla mnie czarowna opowieścią, która przeniosła mnie w przeszłość - moje własne wspomnienia odżyły, wspomnienia, które po tylu latach zagubione byly gdzieś w zakamarkach niepamięci. A jak te moje wspomnienia były podobne do przeżyć "Cyganiewicza", a zarazem jak bardzo inne. Wdzięczny jestem koledze Hałko, iż opisał swoje przeżycia właśnie w ten bezpośredni, osobisty sposób. Nie myślę, że tylko ja tak reagowałem w czasie czytania tej książki, na pewno podobne uczucia będą mieli inni akowcy, którzy przeżyli tamte czasy. Kolego Hałko, nie wiem, jak lepiej podziękować koledze za tak napisaną książkę. Miałem przyjemność nie tylko z czytania interesująco napisanych opisów osobistych przeżyć i historycznych wydarzeń, ale i z tego, że kolega odtworzył dla mnie tą powstańczą atmosferę, którą żyła ze mną przez kilka dni i zmusiła mnie do napisania moich własnych skróconych wspomnień, tak bardzo zarazem związanych z Kotwicą (naszym wspólnym!) Herbem Wybranym. Serdecznie dziekuję.

 

Prof. Dr Zbigniew Kabata  2002-05-21   

Doskonała!
Jak bardzo niewiele relacji z Powstania, w "Kotwicy..." uchwycono ten niezwykły stop charakterystyk, cechujących pokolenie Kolumbów. Brutalność codziennej rzeczywistości, z której młode serca i umysły potrafiły wykrzesać czystej wody poezję. Patriotyzm i ciasne buty, idealizm i pusta menażka, a wszystko topiące się w jedno w tyglu bezpardonowej walki.

 

 

Wybitny brytyjski historyk prof. dr Norman Davies w swoim monumentalnym dziele "POWSTANIE '44" w polskim wydaniu i w angielskim wydaniu "RISING '44, The Battle of Warsaw", umieścił w całości dwa rozdziały z książki "Kotwica Herbem Wybranym" autorstwa Lecha Hałko.

 

Odznaczenia wojskowe i cywilne:

 

1947   -   Krzyż Walecznych

1948   -   Medal Wojska Polskiego

1948   -   Brytyjski Medal Zwycięstwa (Victory Medal)

1973   -   Krzyż Armii Krajowej

1973   -   Srebrna Pamiątkowa Odznaka Czeskich Partyzantów

1973   -   Srebrna Odznaka Honorowa Federacji Światowej S.P.K.

1976   -   Złoty Krzyż Kombatancki S.P.K. w Kanadzie

!978    -   Złota Odznaka Honorowa Ontario Ministry of Citizenship

1986   -   Złoty Krzyż Zasługi

1989   -   Medal Skarbu Narodowego

1991   -   Brązowy Krzyż Kombatancki S.P.K. w Kanadzie

1991   -   Medal 25-lecia Stowarzyszenia Polskich Kombatantów  w Kanadzie

1992   -   Złoty Krzyż Kombatancki S.P.K. w Kanadzie

1993   -   Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (Polonia Restituta)

1993   -   Warszawski Krzyż Powstańczy

1993   -   Złota Odznaka Honorowa Federacji Światowej S.P.K.

1993   -   Brytyjski Medal Jeńców Wojennych

1996   -   Odznaka Weterana Walk o Niepodległość

2006   -   Medal Pro Memorial

2006   -   Złoty Medal Wojska Polskiego

 

 

Moje Linki Internetowe:

                       

Lech A.  Hałko jest Honorowym Członkiem Klubu Przyjaciół Muzeum Powstania Warszawskiego.

 

 

Lech A.  Hałko zajmuje się intensywnie propagowaniem w kraju i zagranicą twórczości jego Wuja ś.p Feliksa Konarskiego (Ref-Rena), pisarza, poety, kompozytora, aktora, autora około 2,000 wierszy i piosenek, z których najbardziej znaną jest pieśń „Czerwone Maki na Monte Cassino”.

 

 

W roku 1941 Feliks Konarski (Ref-Ren) zgłosił się do tworzącej się Armii Polskiej na Wschodzie po dowództwem gen. Władysława Andersa i jako Bard 2 Korpusu przeszedł cały szlak bojowy we Włoszech. Po wojnie w obawie przed represjami władz komunistycznych pozostał na emigracji, gdzie był jednym z twórców polskich teatrów w Londynie, a później w Chicago i, razem z Marianem Hemarem, zostali  najwybitniejszymi satyrykami „Wolnej Europy”. 

Zmarł w Chicago w 1991 roku.

 

Lech A. Hałko, siostrzeniec ś.p. Feliksa Konarskiego (Ref-Rena), w imieniu spadkobierców rezygnuje z dochodów i tantiem należnych za wykorzystanie utworów jego Wuja, na korzyść potrzeb Środowiska Żołnierzy 2 Korpusu, (Krajowy Związek Byłych Żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie). Wszystkie dochody i należne tantiemy mają być przesłane na adres:

 

Prezes Antoni Lipka

Środowisko Żołnierzy 2 Polskiego Korpusu

ul . Sandomierska 12,

02-567 Warszawa, Polska

tel. ++ 48 (22) 849-5412, w. 101

       

 

Copyright @ 2006 Lech A. Hałko, Dipl. Arch., M.R.A.I.C., R.S.W.

Toronto, Ontario, Canada

Email:  lech.halko@sympatico.ca

Website:  http://kotwica-herbem-wybranym.artspolonia.com

 

Free Counters